Grali nasi wychowankowie
Kolejny tydzień, za nami kolejna kolejka ligowa, a razem z nią kolejne sprawozdanie z gry naszych wychowanków wypożyczonych do innych klubów. W tym tygodniu wszyscy pojawili się na 1-ligowych boiskach.
W Rudzie Śląskiej przeciwko sobie zagrali Michał Markowski (Rugby Ruda Śląska) oraz Jakub Jakubczak (Budowlani Łódź), ale... na boisku bezpośrednio się nie spotkali. Mecz miał niezwykle emocjonujący przebieg. Jakubczak ponownie znalazł się w pierwszym składzie łódzkiej drużyny (środek ataku). Pod koniec pierwszej połowy został ukarany 10-minutowym wykluczeniem za wysoką szarżę. W drugiej połowie został zmieniony przy prowadzeniu swojej drużyny. Markowski pojawił się natomiast na boisku w 70 minucie na pozycji wspieracza, przy prowadzeniu gości 13:14 i to on zdobył w ostatniej akcji decydujące o losach meczu przyłożenie, dające zwycięstwo swojej drużynie. Przypomnijmy, że to pierwszy mecz Markowskiego po operacji kolana przeprowadzonej 5 miesięcy temu. - Meczy na pewno był emocjonujący. Niestety sami doprowadziliśmy do tego, że do ostatniej akcji meczu nie byliśmy pewni zwycięstwa. Nie wykorzystaliśmy wielu dobrych okazji do wyjścia na bezpieczne prowadzenie. Najważniejsze, że walczyliśmy do samego końca i każdy zawodnik wierzył w końcowy sukces. Szkoda, że nie udało się wygrać tego meczu z bonusem - podsumował popularny “Bercik”.
Na drugim końcu Polski, stołeczna Legia mierzyła się z Czarnymi Pruszcz Gdański. Maciej Gnych pojawił się na boisku w 55 minucie. Znów grał na nietypowej dla siebie pozycji rwacza. Mecz był rozgrywany podczas ulewnego deszczu, który znacząco wpłynął na przebiej pojedynku. Drużyna “Wojskowych” przegrała z Czarnymi wysoko - 56:10.
- Myślę, że jest parę powodów przegranej - komentował Gnych. - Główne to problemy z dotarciem do Pruszcza Gdańskiego, a w efekcie prawie godzinne opóźnienie, które wpłynęło na czas naszej rozgrzewki, oraz brak zorganizowania w stałych fragmentach gry ze względu na braki personalne - podsumował zawodnik.




RCC W SOCIAL MEDIA: