Horror na Koplanianej niestety bez happy endu

FNM / 2013-05-20

Po bardzo zaciętym, momentami nawet brutalnym pojedynku zwycięstwo w ostatnim meczu rundy zasadniczej 2 ligi razem z zawodnikami BBRC pojechało do Łodzi. Przyłożenie, które gościom dało zwycięstwo, padło już po 80 minucie meczu w trakcie tzw. "gry do martwej piłki".

fot. Tomasz Nowak

Mecz znów nie zaczął się po myśli naszej drużyny. To łodzianie potrafili skuteczniej zaasekurować piłkę, a jak pokazał dalszy przebieg toczonego w upalnym słońcu meczu, obie drużyny zdecydowanie lepiej czuły się atakując niż broniąc. Pierwsze przyłożenie w meczu zawodnicy BBRC zdobyli dzięki urwaniu się zawodnika po maulu autowym. Kilkanaście minut później prowadzili już 12:0, gdy skuteczne okazało się dynamiczne wejście po szerokim rozegraniu piłki.Był to najtrudniejszy moment meczu w którym wróciły koszmary z niedawnego chociażby pojedynku w Bydgoszczy, gdy "przespany" początek uniemożliwił naszej drużynie walkę końcowe zwycięstwo.

Na szczęście ten scenariusz się nie powtórzył i od tego momentu do ataku ruszyli nasi zawodnicy. Dodatkowym bodźcem do tego była chwilowa przewaga liczebna naszej drużyny, gdy po jednej z akcji zawodnikom obu drużyn zagotowały się głowy, a bezpośrednie próby udowodnienia sobie wyższości przerwać musiał sędzia, odsyłając jednocześnie jednego z rywali z żółtą kartką na 10 minut kary. Konsekwentna gra młynem i dobre wejścia Jakuba Mitka, dwukrotnie otworzyły drogę do pola punktowego Maciejowi Gnychowi, a jedno udane podwyższenie Michała Krzypkowksiego pozwoliło zejść na przerwę z remisem 12:12.

Początek drugiej połowy to ostatni dobry fragment w wykonaniu naszej drużyny. Utrzymywanie presji na przeciwniku przyniosło rzut karny ok. 15 metrów od słupów przeciwników. Z tej pozycji nie pomylił się Michał Krzypkowski i nasza drużyna wyszła na pierwsze w tym meczy prowadzenie 15:12. Dalszy ciąg meczu to ciągły napór rywali, którzy wielokrotnie byli bardzo blisko pola punktowego naszej drużyny, ale ani razu nie zdołali przedrzeć się na nie z piłką. Co więcej, goście od ok. 60 minuty grali w osłabieniu gdy czerwoną kartkę ujrzał ich łącznik ataku za kopnięcie leżącego rywala. Obie drużyny popełniły zresztą wiele przewinień z których oceną przez sędziego nie potrafiły się wielokrotnie pogodzić. Także po stronie naszej drużyny sędzia zmuszony był udzielić kary i za powtarzane przewinienie odesłał na 10 minut Piotra Glińskiego z żółta kartką.

Ostatnie zdania tej relacji mogłyby mówić o heroicznej postawie naszej drużyny, która broniąc kilkunastu kolejnych ataków rywali utrzymała prowadzenie i odniosła prestiżowe zwycięstwo. Niestety, napisać można jedynie o heroicznej postawie gości, którzy mimo osłabienia walczyli do ostatnich minut, nie kopali karnego, który dałby im remis i ostatecznie dopięli swego. Około 2 minuty po informacji od sędziego, że gramy do "martwej piłki" (czyli do jakiegokolwiek przepisowego przerwania akcji), zawodnik BBRC przedarł się z piłką na pole punktowe, a jedna "puszczona" szarża zadecydowała o ostatecznym rezultacie i porażce RCC.

Nawet gdyby naszym zawodnikom udało utrzymać się prowadzenie do końca, nie zmieniłoby to układu tabeli gdyż do przeskoczenia AZS Zielona Góra potrzebne było zwycięstwo z bonusem za cztery przyłożenia. W związku z tym już w najbliższą niedzielę naszych zawodników czeka wyprawa do Bydgoszczy i pojedynek półfinałowy z Alfą, która zajęła pierwsze miejsce w 2 lidze po rundzie zasadniczej. W obliczu ostatecznego wyniku i dramatycznego zakończenia meczu, jedynym miłym wspomnieniem z niedzielnego pojedynku będzie rosnące grono widzów na trybunach Stadionu Rugby przy ul. Kopalnianej i żywy doping jaki otrzymywali nasi zawodnicy przez cały mecz.

Rugby Club Częstochowa - BBRC Łódź 15-17 (12:12)
Punkty dla RCC: Gnych 10 (2P), Krzypkowski 5 (1K, 1pd)

Zobacz też

Zapowiedź meczu, który nie odbył się już...

Szkolna Liga Paryżanki rośnie w siłę

Porażka po meczu w którym RCC miało dwie twarze

Już niedługo...

turniej Polskiej Ligi Rugby7 w Częstochowie

14.05.2022

dowiedz się więcej

Nie przegap

Mini-przewodnik po zasadach rugby

"Fajnie to wygląda, ale za bardzo nie wiem, o co chodzi". Mieliście kiedyś takie przemyślenia, oglądając mecz rugby? Mamy nadzieję, że nigdy więcej ich nie będzie po przeczytaniu naszego krótkiego streszczenia zasad gry.

Dłuższa historia częstochowskiego rugby

Jak dowodzą różne źródła działalność Rugby Clubu Częstochowa to nie narodziny, a raczej odrodzenie tej dyscypliny w naszym mieście. Okazuje się, że już kilkadziesiąt lat temu częstochowianie grali w rugby, a nawet gościli u siebie w mieście mecze międzynarodowe!

Kto może grać w rugby?

Każda z dyscyplin sportowych preferuje zawodników o określonych cechach fizycznych. Nie inaczej jest w rugby. Stereotyp, że w rugby odnajdują się zawodnicy o ogromnej posturze jest po części prawdziwy, ale... drużyna złożona tylko z takich osiłków przegrywałaby mecz za meczem....

RCC w social media

O RCC w mediach

„5 lat RCC” – czyli z pasją przez świat już od 5 lat!

Źródło: Radio Jura

Częstochowscy rugbiści piątą drużyną w Polsce. Kibice byli pod wrażeniem

Źródło: Gazeta Wyborcza (8.07.2014)

Rugby – jedyny prawdziwy zespołowy sport walki

Źródło: czestochowskie24.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone dla RCC. Wykorzystywanie bez zgody Klubu materiałów opublikowanych na stronie jest bezwzględnie zabronione.
Created by agencja marketingowa Niebieski Lis.