"Dużo drobnych elementów zaczęło się zazębiać"

FNM / 2015-05-11

O stresie związanym z półfinałem, budowaniu drużyny i celach na lipcowy finał Mistrzostw Polski opowiedział nam w wywiadzie trener Mateusz Nowak.

fot. KB

Po udanym półfinale był oddech ulgi?

I tak, i tak nie. Na pewno bardzo zależało nam na tym awansie. Ale jeszcze jesienią, gdyby spojrzeć na nasz bardzo odmłodzony skład i układ sił w grupach południowej i centralnej, to awans wydawał się być raczej odległą wizją. Z perspektywy czasu trudno więc stwierdzić, że jego ewentualny brak to byłaby katastrofa. Oczywiście drużyna wiedziała, jaki jest cel, ale staraliśmy się nie tworzyć tak dużej presji jaką sami zafundowaliśmy sobie przy okazji częstochowskiego finału PLR 7 w zeszłym roku. Mieliśmy w składzie trzech juniorów, w tym dwóch z rocznika '97. Miał być luz i spokój.

I był? Bo początek meczu z drużyną z Białegostoku wyglądał bardzo nerwowo...

Ciężko powiedzieć, czy tak było w zupełności. Już w dniu zawodów nie wyobrażałem sobie, że z tej grupy nie wyjdziemy. Dlatego ostatecznie stres był jednak duży, a po zawodach odetchnęliśmy. No i dużo zamieszania przed półfinałem mieliśmy ze względu na sprawy formalne dotyczące Polskiego Związku Rugby. Obiecałem sobie jednak, że jeśli awansujemy to nie będę tego komentował. Powiem tylko, że na dwa dni przed finałem jako organizatorzy nie wiedzieliśmy nawet ile drużyn zagra ostatecznie w Częstochowie, nie mówić o tym kto będzie w naszej grupie.

Drużyna, która wywalczyła awans mocno różniła się od tej choćby z finału PLR7. Z czego to wynika?

Trzeba powiedzieć otwarcie, że niestety w tym sezonie musieliśmy budowaliśmy drużynę od nowa. Złożyło się na to wiele powodów. Grzegorz Szkopiak postanowił wyleczyć kontuzjowany bark i nie było go na boisku od zeszłorocznego finału ligi. Kuba Jakubczak jeszcze przed jesiennym turniejem w Rudzie Śląskiej poddał się kolejnemu zabiegowi kontuzjowanej ręki i dopiero od kilku tygodni trenuje znowu z drużyną, ale jego powrót do gry zależy od wielu czynników. Jakub Mitek nie jest w stanie trenować z drużyną w takim zakresie jak tego oczekujemy i po tym sezonie będzie miał wolną rękę w poszukiwaniu innego klubu. Kuba Sterna wrócił do pierwszego składu de facto dopiero w ostatnich zawodach. Mamy więc w praktyce wymianę połowy drużyny – te miejsca zajęli w większości zawodnicy młodsi i mniej doświadczeni – i spisali się naprawdę bardzo dobrze.

Najważniejsze jest jednak to, że nie powtórzymy już błędu z zeszłego roku, gdy za mała głębia w składzie zmusiła nas do rewolucji. Dzisiaj na każdą pozycję mamy trzech / czterech zawodników. Ruszamy z realnym graniem drugą drużyną, tak by ci zawodnicy też mogli się intensywnie ogrywać. Za dwa tygodnie wystawimy drużynę w Mistrzostwach Polski Juniorów. Jeśli więc potrzebna będzie rotacja w składzie, będziemy na nią gotowi. „Gaszenie pożaru” z zeszłego roku już się nie powtórzy.

Na lipcowy finał w Gnieźnie ta drużyna będzie już projektem gotowym?

Zdecydowanie nie. Myślę, że potrzebujemy jeszcze więcej czasu, ale wszystko idzie w dobrym kierunku. Już teraz zdecydowanie lepiej funkcjonujemy jako grupa, to się bierze ze wspólnie wykonanej ciężkiej pracy na treningach i mniej szablonowych działań, które dodatkowo podejmujemy żeby umacniać ducha. Świetnie ten proces uzupełnia Michał Krzypkowski jako kapitan, który jest naturalnym liderem prowadzącym drużynę poprzez przykład na boisku. Już teraz widać też charakter drużyny, która potrafi wygrywać mecze w sytuacjach gdy to rywale jako pierwsi wychodzą na prowadzenie. Dużo drobnych elementów zaczęło się w tym roku zazębiać, ale to nie przypadek tylko efekt pracy i dobrego planu. Wciąż jednak potrzeba cierpliwości.

Na co możemy w takim razie liczyć w lipcowym finale?

Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że gramy w "grupie śmierci". Arka Gdynia, Orkan Sochaczew i wzmocniony transferami Tytan Gniezno będą na pewno celować w medale i już wiadomo, że jednej z tych drużyn się to nie uda. Oprócz tego są Juvenia i Ogniwo, które na pewno zagrają mocniejszymi składami niż w półfinałach. Pamiętajmy, że to są drużyny z ekstraligi z reprezentantami w składach. Dla nas to będzie świetna przygoda i okazja do zdobywania doświadczeń. Ale nie jedziemy na wycieczkę, zrobimy wszystko żeby mecze z nami były dla tych drużyn trudną przeprawą. I mimo tak silnej konkurencji mamy konkretny cel. Chcemy skończyć tegoroczne Mistrzostwa Polski w pierwszej dziesiątce. To byłby świetny bodziec do dalszego rozwoju dla tej grupy ludzi, którą mam zaszczyt prowadzić.

Zobacz też

Cel zrealizowany - Finał MPS jest nasz!

Wiemy kto z kim i o której godzinie [ROZPISKA]

W piątek walka o finał w Częstochowie!

Już niedługo...

Tabela

2 Liga Rugby

1. RC Ruda Śląska (3) 15
2. RC Częstochowa (2) 5
3. Biało-Czarni Nowy Sącz (2) 5
4. Wataha Zielona Góra (3) 5
5. Miedziowi Lubin (2) 1
Dowiedz się więcej

Nie przegap

Podsumowanie sezonu 2019/20 w Szkółce Rugby

Za nami bardzo krótki, bo zaledwie tak naprawdę trzymiesięczny sezon 2019/2020. Spowodowane to było oczywiście pandemią koronawirusa, przez którą praktycznie nie odbyła się runda wiosenna (z reguły intensywniejsza niż jesień). Nasz Klub został ostatecznie sklasyfikowany na 18....

Podsumowanie rozgrywek szkolnych 2019/20

Przez pandemię koronawirusa rozgrywki szkolne w Częstochowie i w Polsce w sezonie 2019/2020 zakończyły się przedwcześnie. Poniżej pokusimy się o ich telegraficzne streszczenie na poziomie miejskim, wojewódzkim i ogólnopolskim.

Mini-przewodnik po zasadach rugby

"Fajnie to wygląda, ale za bardzo nie wiem, o co chodzi". Mieliście kiedyś takie przemyślenia, oglądając mecz rugby? Mamy nadzieję, że nigdy więcej ich nie będzie po przeczytaniu naszego krótkiego streszczenia zasad gry.

RCC w social media

O RCC w mediach

„5 lat RCC” – czyli z pasją przez świat już od 5 lat!

Źródło: Radio Jura

Częstochowscy rugbiści piątą drużyną w Polsce. Kibice byli pod wrażeniem

Źródło: Gazeta Wyborcza (8.07.2014)

Rugby – jedyny prawdziwy zespołowy sport walki

Źródło: czestochowskie24.pl
Wszystkie prawa zastrzeżone dla RCC. Wykorzystywanie bez zgody Klubu materiałów opublikowanych na stronie jest bezwzględnie zabronione.
Created by agencja marketingowa Niebieski Lis.